II K 87/24 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Rejonowy w Kętrzynie z 2025-04-22

Sygn. akt II K 87/24

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 22 kwietnia 2025 r.

Sąd Rejonowy w Kętrzynie II Wydział Karny w składzie:

Przewodniczący: Sędzia Jarosław Walentynowicz

Protokolant: sekr. sąd. Emilia Strzelczyk

po rozpoznaniu w dniach 03.12.2024 r., 23.01.2025 r., 25.02.2025 r. i 10.04.2025 r. sprawy z oskarżenia prywatnego J. B. przeciwko

D. B.

s. Z. i M. z domu (...)

ur. (...) w M.

oskarżonego o to, że:

w dniu 24 marca 2024 r. około godziny 17:20 - 17:40 w Ł., gmina K., dokonał naruszenia nietykalności fizycznej J. B., uderzając ją po ciele, wskutek czego doznała obrażeń ciała w postaci siniaków na ramionach, przedramionach udzie lewym i karku

tj. o czyn z art. 157§2 kk

I.  na podstawie art. 17§1 pkt 3 kpk w zw. z art. 1§2 kk postępowanie przeciwko oskarżonemu D. B. umarza określając, że zarzucony mu czyn nie stanowi przestępstwa z uwagi na znikomą szkodliwość społeczną;

II.  na podstawie art. 623 pkt 1 kpk zasądza od oskarżycielki prywatnej J. B. na rzecz oskarżonego D. B. poniesione przez niego koszty procesu w tym koszty związane z ustanowieniem obrońcy w kwocie 3 525,00 (trzy tysiące pięćset dwadzieścia pięć) złotych.

IIK 87/24

UZASADNIENIE

(uzasadnienie sporządzone z pominięciem formularza, w ocenie sądu w konkretnym przypadku jest ono korzystniejsze)

Oskarżycielka prywatna J. B. i oskarżony D. B. są małżeństwem w trakcie rozwodu (z ustaleniem winy oskarżonego) i ustanawiania rozdzielności majątkowej, mają dwie córki, D. i W., w wieku obecnie 11 i 8 lat. Od 6 lutego 2023r. mieszkają oddzielnie , D. B. wyprowadził się, mieszka w T.; w ich mieszkaniu w Ł. pozostała J. B. z dziećmi.

W dniu 24 marca 2024r. D. B. odwoził dzieci do domu w Ł., po ich wspólnym weekendowym pobycie z nim. Gdy wszedł do mieszkania J. B. rozpoczęła nagrywanie dźwiękowe, gdyż takie rejestrowanie spotkań z mężem doradził jej pełnomocnik procesowy w sprawie rozwodowej.

Odjeżdżając mężczyzna chciał zabrać należący do niego laptop podarowany mu w roku 2014 na urodziny przez jego matkę, a który używała uprzednio też jego córka D.. Zniósł laptop z górnej części mieszkania, położył na komodzie, był w trakcie ubierania się, zakładał buty, kiedy nagle jego żona podeszła i zabrała sprzęt, z którym pobiegła do jednego z pokoi, położyła laptop na łóżku i przykryła go ciałem, kładąc się w pozycji na brzuchu, plecami do góry. Jest to uwidocznione na kilkusekundowym nagraniu filmowym załączonym przez oskarżonego.

Oskarżony wszedł do tego pokoju i wielokrotnie, nie wykazując agresji, lecz stanowczo i wyraźnie, prosił żonę o oddanie mu jego własności. Niestety bezskutecznie, oskarżycielka prywatna nie chciała mu go oddać. W tej sytuacji D. B. podszedł do niej, wyrwał laptop używając niezbędnej ku temu siły i wyszedł, żegnając się z płaczącymi córkami, które przeprosił za sceny, których były świadkami.

Gdy już wyszedł, J. B. kontynuowała nagrywanie. Słychać na nim jej szloch, pytanie skierowane do córki czy tata ją uderzył, na co córka odpowiedziała, że to ona (matka) ją uderzyła; druga córka dodała, że niechcący. Nagranie trwa jeszcze przez kilka minut, oskarżycielka wspomina córkom o ich ojcu, że nie spodziewała się, że on coś takiego zrobi, że spowodował, że wszyscy się wystraszyli.

Następnie pokrzywdzona zadzwoniła po swoich znajomych J. P. i M. P. (1) i razem pojechali zgłosić wydarzenie na policję oraz do lekarza, który zbadał pokrzywdzoną pod kątem doznanych przez nią obrażeń ciała związanych z walką o laptopa.

Prawdopodobnie (prawdopodobnie – gdyż nieznany był stan jej ciała przed wizytą męża) wskutek tej szarpaniny doznała ona obrażeń ciała w postaci powierzchownych urazów ciała, podbiegnięcia krwawego ramion i przedramion, krwiaka podskórnego przedniej powierzchni uda lewego oraz prawej okolicy nadłopatkowej, co stanowi obrażenia na czas poniżej 7 dni zgodnie z art. 157§2 kk.

Oskarżony ma bardzo dobra opinię w jednostce wojskowej, w której pełni służbę, nie był karany za przestępstwa.

Dowody: dokumentacja lekarska (k. 7 ), nagrania (k. 15, 102), zeznania świadków: J. B. (k. 72v – 73), M. P. (2) (k. 73, 119v-120 ), J. P. (k. 73, 119v), wyjaśnienia oskarżonego (k. 103-104), opinia biegłego (k. 79), opinia z miejsca pracy (k. 94), fotografie laptopa (k. 99-101), transkrypcja nagrania dźwiękowego (k. 111-118).

Przesłuchany w charakterze oskarżonego D. B. (k. 103-104) nie przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu i wyjaśnił, że wychodząc z domu przygotował do zabrania swój stary laptop, położył go na komodzie i ubierał buty, gdy nagle żona podeszła i zabrał go uciekając do jednego z pokoi. Mimo wielokrotnych próśb nie chciała mu go oddać, dlatego podłożył ręce pod jej ciało, wyrwał sprzęt i wyszedł. W laptopie były jego dane, które były mu niezbędne.

Sąd zważył:

Zebrany w sprawie materiał dowodowy bezsprzecznie wskazuje na to, że pomiędzy rozwodzącymi się małżonkami doszło do zatargu na tle sporu o stary laptop. W opisanych wyżej czasie, miejscu i okolicznościach oskarżony odbierał swoją własność - stary podarowany mu przez jego matkę 10 lat wcześniej laptop, w którym były zapisane jego informacje osobiste. Laptop był przygotowany do wyniesienia, D. B. szykował się do wyjścia, żegnał się z dziećmi, gdy pokrzywdzona niespodziewanie chwyciła za należące do męża urządzenie i uciekła z nim do jednego z pokoi i przykryła go ciałem kładąc się na niego. Nie chciała go oddać mimo wielokrotnych próśb oskarżonego w tym względzie.

W tej sytuacji D. B., chcąc odzyskać zabraną mu bezprawnie własność zmuszony był odzyskać go siłowo i zrobił to prawdopodobnie powodując u pokrzywdzonej część ujawnionych u niej później obrażeń ciała. Nie ma wątpliwości, że jedynym powodem zastosowania tego rozwiązania było bezprawne zachowanie J. B.. Nie użył siły większej niż niezbędna do odzyskania swojej własności. Nie użyłby jej w ogóle, gdyby pokrzywdzona nie użyła siły w przechwyceniu laptopa. Trudno tu podzielić jej pogląd, że broniła własności córki, której kiedyś oskarżony udostępnił laptop do używania – nadal stanowił on bowiem własność oskarżonego jako prezent od matki otrzymany na urodziny.

Zachowanie pokrzywdzonej uznać należy za wysoce naganne i irracjonalne – poza tym, że niezgodne z prawem. Należy uznać, że siłowego odebrania jej laptopa nie można również pochwalić, gdyż w takich sytuacjach przewidziana jest określona droga prawna.

Jednak z uwagi na kontekst całej sytuacji, toczącą się rozprawę rozwodową, widoczne animozje między małżonkami w drodze o rozwód z winy oskarżonego oraz wagę sprawy sąd ocenia stopień społecznej szkodliwości zaistniałego czynu jako znikomy. Cała sytuacja wynikła na tle głębokiej niechęci małżonków względem siebie, co jest typowe w toku spraw rozwodowych, zwłaszcza, gdy ma być ustalana wina jednej ze stron, w tym przypadku wina oskarżonego.

Nie ma wątpliwości, ze całą sytuacje sprowokowała J. B., która nagrywała cały pobyt męża w domu. Ona wiedziała, że odbywa się nagrywanie, on nie. Jest wielce prawdopodobne, że właśnie dlatego zachowała się w ten sposób i zainicjowała sytuację z laptopem – po to by sprowokować zaistniałe zdarzenia i przedstawić się w roli pokrzywdzonej. Taką właśnie odgrywała scenę, zwłaszcza już po tym jak oskarżony opuścił mieszkanie, a nagrywanie nadal się odbywało. Wtedy to pokrzywdzona mówi do córek (14’55”) „widzisz jak on się zachowuje”, „nie spodziewałam się, że on coś takiego zrobi”, „ręce mi się trzęsą”. Sąd nie ma wątpliwości, że jest to zachowanie teatralne, w założeniu mające zapewne być wykorzystane w sprawie rozwodowej.

Sąd karny nie może pozwolić, by przy jego udziale załatwiane były sprawy małżeńskie. Analiza materiału aktowego wskazuje, że oskarżony nie był agresywny, że nie jest skłonny do przemocy, natomiast wystąpił w obronie swojej własności, którą przemocą przejęła żona.

Jedną i drugą przemoc (nieumyślną ze strony oskarżonego) sąd przyłożył do miernika społecznej szkodliwości i ocenił, że stopień ten jest znikomy w konkretnym przypadku. Wszelkie obrażenia ciała u pokrzywdzonej powstały w wyniku wykonanego jedynie w niezbędnym zakresie działania oskarżonego nakierowanego tylko na cel jakim był odzyskanie jego własności. Nie byłoby tego, gdyby nie bezsensowna walka o starego laptopa bez wartości ekonomicznej. Niezwykle ważne jest to, że pokrzywdzona zainicjowała spór o laptopa w trakcie nagrywania przez nią tej wizyty. Przez cały czas wizyta oskarżonego przebiegała w niezakłócony sposób, zbierał się do wyjścia, żegnał z córkami. Wtedy nagle wkroczyła J. B., zabrała laptopa i położyła się na niego z pełną świadomością, D. B. będzie chciał odzyskać swoja własność i, że ona to nagra, a następnie przedstawi się jako ofiara napaści. Co jest bardzo korzystne w perspektywie procesu o rozwód z winy oskarżonego.

Następnie o zdarzeniu poinformowała świadków M. i J. P., którym opisała zdarzenie w sposób przez siebie uformowany. Już z nagrania wiadomo, że pokrzywdzona potrafi zachowywać w sposób teatralny – - świadczy o tym sytuacja, gdy nagrywała się po tym, gdy oskarżonego już nie było w mieszkaniu. Nie znaczy to, nie cierpiała w związku z tą sytuacją, ale podobnie cierpiał i oskarżony. Strony będąc dorosłymi ludźmi winny potrafić załatwiać swoje sprawy w sposób wyważony i spokojny, zwłaszcza przy dzieciach, które cierpią najbardziej - co wynika również z tej sprawy, gdzie słychać płacz dzieci. Nie byłoby tego płaczu i cierpienia dzieci, gdyby nie zachowanie dorosłych, zapoczątkowane przez pokrzywdzoną sytuacją z laptopem.

Jeśli chodzi o omówienie wiarygodności zebranych dowodów: zarówno zeznania pokrzywdzonej jak i wyjaśnienia oskarżonego sąd potraktował z dużą ostrożnością – z racji głównie na wielki spór między małżonkami, widoczną wzajemną niechęć, prowadzoną sprawę rozwodową. Prowadzone tu postępowanie z pewnością nie pozostaje bez wpływu na proces rozwodowy. Dlatego J. K. ma interes w stawianiu się w roli ofiary, a oskarżony w roli osoby spokojnej i opanowanej. Co do świadków P. – nie są to świadkowie zdarzenia, lecz osoby, które dowiedziały się o nim od osoby zainteresowanej – ich znajomej J. B.. Rzeczywiście widząc pokrzywdzoną bezpośrednio po zdarzeniu dali jej i wyraźnie stanęli po jej stronie, nie są to zatem świadkowie bezstronni, w oparciu, o których można ustalać stan faktyczny, są oni jedynie źródłem dowodowym powielającym wartość źródła dowodowego w postaci zeznań pokrzywdzonej, nie ma pewności, czy J. B. nie przedstawiała im zdarzeń w sposób przesadzony – jak to zrobiła nagrywając swój płacz, gdy oskarżony opuścił mieszkanie. Świadkowie poznali jej relację w rozumieniu, że została pobita przez męża, bez wiedzy jak zachowała się pokrzywdzona w stosunku do niego. Zrozumiałe, że nawet uwierzyli płaczącej kobiecie i stanęli po jej stronie. Pomimo nawet tego, że stosunkowo szybko przyjechali do niej (co mogłoby sugerować szczerość pokrzywdzonej w opisywaniu zdarzenia), to jednak ich zeznania są jedynie echem jej zeznań i stąd niewiele wnoszą do sprawy.

Jedynymi dowodami obiektywnymi są dołączone nagrania. I właśnie na podstawie tych nagrań sąd poczynił wiarygodną rekonstrukcję stanu faktycznego w sprawie, która doprowadziła do wydania finalnego rozstrzygnięcia. A nagrania są źródłem, których wiarygodność broni się sama, bez potrzeby szczegółowego omawiania. Do sądu należała jedynie ich interpretacja, też w oparciu o konstelację aktualnej sytuacji małżeńskiej. I ta interpretacja doprowadziła do stwierdzenia jak w sentencji wyroku i wyżej opisanych motywach prowadzących do jego wydania.

Dlatego właśnie sąd ocenił stopień społecznej szkodliwości niniejszych wypadków jako znikomy i przez to nie stanowiący przestępstwa. Nie znaczy to, że oskarżony używając siły do odzyskania swojej własności zachował się wzorcowo, bo brak jest zgody na takiego typu rozwiązania. Istnieją określone mechanizmy prawne, by dochodzić swych roszczeń. Jednak specyfika konkretnego przypadku jest taka, że trudno wymagać od oskarżonego, by rozpoczął sądową batalię o odzyskanie praktycznie bezwartościowego już ekonomicznie sprzętu elektronicznego. Tym bardziej, zależało mu na dostępie do umieszczonych tam jego danych i – co równie ważne – zależało, by inne osoby nie mogły uzyskać do nich dostępu, w tym żona, z którą jest w stanie głębokiego nieporozumienia i w trakcie rozwodu. Trzeba też wziąć pod uwagę nagłość sytuacji. Oskarżony został absolutnie zaskoczony prowokacyjnym zachowaniem żony. Działał impulsywnie, ale z pewnością nie można mówić, że jego zachowanie znacznie przekroczyło adekwatność potrzeb w podjętym działaniu.

Trzeba też zaznaczyć, że pokrzywdzona też nie była uprawniona do siłowego zaboru laptopa, nawet jeśli uważała, że należy się córce, to też, podobnie jak oskarżony powinna załatwić to na drodze prawne – podobnie jak wymagane to byłoby od oskarżonego. Żadne z małżonków nie zachowało się zatem zgodnie z prawem.

Nie mogąc stwierdzić, że D. nie wyczerpał ogóle znamion przestępstwa (zakładając, że to jego działanie spowodowało stwierdzone u pokrzywdzonej obrażenia ciała), to jeśli już – tego określonego w art. 157§3 kk, więc nieumyślnego. Nie działał bowiem w celu zadania tych obrażeń, lecz ewentualnie spowodował je w drodze do odzyskania laptopa występując przeciwko bezprawnemu działaniu osoby naruszającej jego własność. Jego własność, bo bez znaczenia jest, że czasowo zezwolił na korzystanie z tej własności małoletniej córce.

Zgodnie z art. 17§1 pkt. 3 kpk „nie wszczyna się postępowania, a wszczęte umarza, gdy społeczna szkodliwość czynu jest znikoma”. Z przepisu tego wynika, ze umorzenia należy dokonać z chwilą stwierdzenia tej okoliczności. Jest to nakaz wynikający z ustawy. Od tej pory prowadzenie postępowania jest niemożliwe, gdyż wystąpiła negatywna przesłanka procesowa. Z tą chwilą wszelkie dalsze czynności nie mogą być przeprowadzane i postępowanie musi zostać zakończone.

W tej sytuacji sądowe koszty postępowania ponosi Skarb Państwa.

Dodano:  ,  Opublikował(a):  Joanna Siergiedo
Podmiot udostępniający informację: Sąd Rejonowy w Kętrzynie
Osoba, która wytworzyła informację:  Sędzia Jarosław Walentynowicz
Data wytworzenia informacji: